Przejdź do treści

za chlebem

Smutne
jaką przyszłość maluje nam dzień my młodzi zbłąkani szukamy okruchów chleba bardziej kochają nas ludzie z wysp ale ta miłość dobija do brzegu powrotów w kraju bez pracy rodzi się nędza zmieszana z iskrą patologi płacz dzieci te smutku miny smutkiem napawa każdy stracony dzień dłonie rozkładam jak orzeł na niebie idę szukam i tak nic nie znajdę ale pochodzę tą beznadzieją się napasę nakarmię się ludzką mową głodny z uśmiechem czekam po drugiej stronie nasze sprzedane marzenia w świecie kombinują by się napaść najeść nam zostaje robić w pocie czoła po co mi szkoła po co studia jak i tak nic się nie uda Polsko stań na nogi wzbudź ducha Zawiszy dość wyzysku marnych pensji chcemy żyć nam się należy szacunek i spokój w nocy na tej małej wiosce położyć dzieci do snu by bóg dobry im się przyśnił
60 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie