Przejdź do treści

zimowe bajanie

delikatnie muśnięciem wiatru łza na policzku płynie bezwładnie z radości z uśmiechu który nie gaśnie zimne słowa zamieniam w ciepło słońce na nas patrzy noc usypia układa do snu jak karty po grze kieliszek whisky uspokaja koi myśli w fotelu ciało robi się ciężkie psy przy kominku ogrzewają biedne wszy im też smutno zimno idę do przodu a nie w tył przez szkiełka patrzę na swoją Kasię ładna nie wiem czy dam radę
65 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie