Przejdź do treści

...bez zbierzności

O życiu
kiedy leżałem na Biskupińskiej z sił opadłem i powietrza mi brakło w odróżnieniu od ciebie kiedy ty po niej jechałeś szczęśliwy byłem i gwałtowny szczęścia zarzywałem ruchowo plecy pochylone miałem ręce wyciągniete chwytające dłonie pochylając głowę ruchu przyśpieszyłem głębokim wdechem mocniej i szybciej naciskałem aż piersi dotknąłem widać energicznie nogi uginałeś - sprężyście i z pożądania dla dobrej sylwetki trenowałem górski rower Przyjacielu,krzyknąć mogłeś a na pogawędkę bym się zatrzymał ruch mój skrępowany nie jest widzisz brachu,głosu brakło mięśni napiąć nie mogłem brzucha wydymać się ni wściągnąć na oddech głębszy ale co ty przyjacielu prawisz kiedy postawa twoja jest w zachwycie oddech w normie masz i kwitniesz bo wiesz brachu tu na Biskupińskiej wyleczyli mnie,rozluźniony już jestem widać na życie mnie się ma to widzisz tylko nerwy człowieka zjadają i jak do mnie pasuje dobry rower tak dla ludzi dobry lekarz do dna miednicy a że to zbieżność,jednocześnie napięcie i rozluźnienie tendencji sprawia tylko człowiek w ruchu Brachu teraz razem ćwiczyć będziemy z charakterystyczną budową życia Owsiak chyba dokładnie o to zadba …
74 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 6 lat temu
w:)
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie