Przejdź do treści

...dzisiaj...

nie będę wracać do upojności lata kiedy gwiazdy zwiały nawet Venus a Posejdon lśni na artamwntowym Niebie Po ranku chłodnym ,choć mroźny nie jest Rosy tyle ma co w łóżku płonąca namiętność aż wiatry ustały i mrzawka spłynęła, uroczo jak wszystko pachnie, nocą najpiękniej czuje stopy niemowlęce, onieśmoelone nocą z niejspójności strachu które POlują ćmą ile robactwa za dnia,tyle i nocą się panoszy kompromitować z nimi nie ma co, niczym kataklizmem kiedy z tak fachowej opieki, człowiek już jest zarażony dzisiaj jak odkywcza nauka tyle ma zgonów to wolę być swojej myśli dostrzegalnej a nie POpieprzonej kury czy nadobnej CURRY ale jak Fakt Faktem ,peszyć nie ma co by kogoś onieśmielać, wystarczy się uśmiechnąć gasić ignoranta a bonifikata przyjdzie sama jak i dymisjonowość z rozpowszechnalności i jak Faktu się nie uniknie , tak fali porne że nie lekcewarz nocy bo po niej możesz mieć zakłócenia niczym PO rozprzęstrzenności w niesmak namiętności życia Ale jak woda przy stopach Odpływa,daleko odpływa Albo nam się tak wydaje Bo po minucie wraca z większym napływem... ...Jak fala za falą goni POkaż dzisiaj gwiazdy Czy ktoś je widzi? Czy teraz nocą tylko czuje Jak to wszystko przemija...
64 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

31 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie