Przejdź do treści

...i tak od soboty do...

• O życiu
wiesz tatko choć już ciebie nie ma pamiętam jak po pracy zawsze do czwartku chodziłeś od ściany do ściany radośnie pogwizdując sobie w rozkosznym uśmiechu myślą nuty układałeś szybko je zapisując by jak goście zawitają na akordeonie melodyjnie zagrać zawsze coś nowego i niepowtarzalnego by potańczyć można było pośpiewać sobie przy połówce jednej czy to na osób osiem czy dziesięć zawsze przypalankę robiłeś z Voltów dziewięćdziesięcio sześcio procentowych choć z nich połowa spała Ty obiadek pyszny szykowałeś i znów zabawa była na 102 przy winku trawiennym z winogron ciemnych jeżyn też porzeczki czarnej co smak rozkoszy podniebieniem niosła przenikalność profesjonalną dzisiaj wiesz tatko ludzie się pozamykali w internecie gości przyjmują inaczej się bawią w sobie sami tylko czasami ja jak i Ty... ...też każdy to przecież wie jabłko daleko nie pada od jabłoni głodny spady weźmie a ja wyłącznie po drzewach skakam bez szamotania się w podświadomości jak sport przełajowy jest tak też niedziela w uśmiechu...
65 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 12 lat temu
''przenikalność profesjonalna''? a cóż to takiego? :-)
K
kaja-maja 12 lat temu
Beti- no nie mów iż taka niekumata a niby jesteś taka oczytana w:)tzn bez fuszerki w:)
Beatrice 12 lat temu
Kaju, to było pytanie retoryczne :-) Czy wiesz w ogóle, co oznacza słowo: ''przenikalność''? Według mnie profesjonalizm tak się ma do przenikalności, a przenikalność do czarnej porzeczki (albo odwrotnie), jak pięść do oka :-) Pozdrawiam.
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie