Przejdź do treści

...jak szczęścia wiatr w oczy wieje

Dla dzieci
panna Andzia spod Jaworzna ciągle wzdycha do Antosia tak cichutko i pokornie by ją wziął za żonę po kryjomu czary odprawia Antoś ślepy nic nie widzi asystuje wdowie Maryni wesołością zachwycony dziećmi jej kwiatki nosi prezenty obiecuje złoty raj Andzia wielka nienawiści chciwość zdziera ją pycha chłopa upatrzyła sobie i nie ma jego już nie wie co ma robić Antoś Marynie dom wyszykował samochód z salonu kupił prał gotował i sprzątał Marynę na rękach nosił z dziećmi wspólny język miał tak minęło siedem lat Antoś prosi o Maryni dłoń w odpowiedzi słyszy Przecież ja cię nie kochałam idź sobie już idź sobie mam ciebie dość Antoś załamany bez grosza z domu wyrzucony co pragnienia miał ze łzami w oczach tułał się po ludziach smutkiem ściśnięty Andzia gdy się dowiedziała swojej ręki też nie podała golca już nie chciała starą panną zostać wolała nagle Maryny córka usamodzielniła się razem z mężem wzięli Antosia za dobro jego serce oddane do własnej matki się nie odzywa za krzywdę wyrządzoną i naciąganie sumienie musi rozgryść sama...
58 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
hi hi hi hi --ale pierniczysz
K
kaja-maja 13 lat temu
w:) jeszcze nie ale niedługo zacznę w:)
Sebastian Dema 13 lat temu
O,Andzia :)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie