Przejdź do treści

Jak też słońce nie każdego wzmacnia

w ukryciu jak pod ziemią czarną listę zakładają ciekawe jaką flagę wystawiają w zacisznym miejscu 'ślimak ,ślimak pokaż rogi' w słowie niezależnym mówisz przyjaciel z nieba jest niczym natchniona poezja z aksamitnym czarnym piórem żarem tchnienia wichru i płomienia jak napływ fali dreszcz rodzi tak na układy nie ma rady gdy chłód wrednością owiewa w stosunkach nienadprzyrodzonych zawsze swój układzik ma jak portulica po ziemi się pnie nie jak leniwe pierogi w płucach perzu nie ma ni robactwa w sercu uśmiechem swobodnie oddych przed każdym naturalnie sztuczną promieniotwórczość omijając mogą sobie powstawać nowe podziały na ogrodzie w oście przysiądę jak mięta pieprzowa bo mam niebieskie oczy trójfazowe co widzą lepiej i dalej jak pomiar złożony i zabawę lepszą niż wrzeciono się kręci tyleczka nie muszę pocierać by jedwab zbadać by w chwilach radości tik taki mieć bo ekwipotencjalność się ma niczym hyblejski miód co przenika prędkością światła naturalnie nie każdy przyjaciel jest wysuszony jak popiół torfowy co mydli oczy tak wredny przyjaciel jest jak pomór a chciałby być choć łazanką w kapuście
61 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie