Przejdź do treści

Między snem a jawą...

O wierze
kiedy kogut zapieje w uszach słyszysz jakieś echo bez otwierania oczu wiesz gdzie jesteś? białym wierszem w białej szacie jak higieny osobistej przestrzegamy tak ubrania zmieniamy, charakter zdrowie zachowujemy rozsądek fizycznym wahadłem głowy rąk i nóg, oddychamy jasnością światła, wiązką nocy będąc między życiem a śmiercią mamy nadrzędność Boga Ojca z naszych lat podrzędności równoważność z serca i duszy miłości która jest rekwizytem realnej bieli dając nam nadzieję z wiarą na miłość w ramionach ukochanych teraz się uśmiechnij jak zima się zadumała tak wnet zniknęła ciało swoje zabrała duszę bo godności jej przybyło by Bóg nasz Zbawiciel nie rodził się w zimie
64 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

18 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie