Przejdź do treści

Na wieki...

Wyrzuciłeś mnie z serca swojego
nagą pozostawiłeś na pastwę losu

zziębnieta leżałam i łzy z oczu spływay
zatapiając po trochu aż tchu brakowało

nagle poczułam cień-śmierci cień
przysiadł się obok i osłonił od wiatru

dłoń polożył na skroni-ciepłą i delikatną
jeszcze rzekł-nie podawaj się

jeszcze Cię nie zabiorę jeszcze na Ciebie czas
tylko wez się w garść i będzie dobrze

serce uśmiechnęło się ze wstydem
miłość malutką dusza otrzymała

Ty mnie wyrzuciłeś śmierć życie dała
przyodzienie i dalej iść kazała

teraz zobacz czy ubiór potrzebny jest
do śmierci liczy się skrucha i Miłość

własnie ciało do Ziemi idzie dusza do Pana
wie On kiedy powołać ma i radość dać...



...w Raju na wieki
49 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie