Przejdź do treści

Na wieki

O życiu
Wyrzuciłeś mnie z serca swojego nagą pozostawiłeś na pastwę losu zziębnieta leżałam i łzy z oczu spływay zatapiając po trochu aż tchu brakowało nagle poczułam cień-śmierci cień przysiadł się obok i osłonił od wiatru dłoń polożył na skroni-ciepłą i delikatną jeszcze rzekł-nie podawaj się jeszcze Cię nie zabiorę jeszcze na Ciebie czas tylko wez się w garść i będzie dobrze serce uśmiechnęło się ze wstydem miłość malutką dusza otrzymała Ty mnie wyrzuciłeś śmierć życie dała przyodzienie i dalej iść kazała teraz zobacz czy ubiór potrzebny jest do śmierci liczy się skrucha i Miłość własnie ciało do Ziemi idzie dusza do Pana wie On kiedy powołać ma i radość dać... ...w Raju na wieki 2010-01-18
57 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie