Przejdź do treści

...nie wszędzie jest jednakowo

Dla dzieci
wybrał się jeżyk w góry w gwiazdach podziwiać je chciał lecz płonęły dymem chmurnym otoczone rozległym woalem mgły i nie miały czym oddychać jeszcze deszcz na nie sąpi więc smętnie okolicę przeszedł w płaszczu nieprzemakalnym i tak sobie prawi; co to za mechanizm zegarowy co za anomalia pogodowe od słońca wyszedłem w obłoczny dym z zadupczastym deszczem ciało zesztywniało poruszanie trudniejsze stało a tak chciałem wejść na Giewont zobaczyć kolebkę Babiej Góry a tu mgła i deszcz i mgła typowy jesienny obraz zabrał radość przyjemności co to za uprawnienie u mnie słońce a tu deszcz wypad miał być czarujący a ja już zaspany jak to jeż kiedy szczęśliwi godzin nie liczą tak smutny do słonka wrócił tunel miał otwatry do czasu pięknego...
72 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

14 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie