Przejdź do treści

Nocą...

przyszła niespdziewnie
w zapachu tajemnym
zaczeła wrzeszczeć
az oczy podniosłam
(co jest?)
ogniem płonęła
bardzo zła darła sie
i uderzała ze wsząd mocniej
i silniej az ogniem ziajała
jak smoczyca paszczę otwierała
(chciala połknąć mnie)
płomień czerwony przeszywał
kolor halogenowy trwożyl
ze strachu cialo struchlało
jak skały uderzane falami
podczas sztormu
Boze!
uchroń od bramy piekielnej...

...odsuń tą burzę
42 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie