Przejdź do treści

Nocą...

białoszarą ulicą wiodocą perzede mną wyłania się jakieś robactwo czarne jak mrówki na potęgę wirują fontaną rozpraszając się jak kijanki uszczypliwe pełną ławicą w ruchu zegara zbliżając do siebie i oddalając mamrocząc coś pod nosem są niczym wir morski zakręcone falą jak Tajfunem pochłaniają się wzajemnie jak w Trójkącie Bermudzkim wychwytać nie da się ich zmieniają się w chrząszcze termity,osy, pająki i jaszczurki upodobniają do otoczenia oczywiście nie boję się otwieram oczy ciemną nocą spoglądam w okno widząc ciebie w magicznym znaku uśmiechasz się rozdwajając promiennie wiem.wiem i ty też wiesz w ciemności bardzo klarownie jest w poszukiwaniu jadalnych odpadów... ...widowisko fantastyczne
59 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

11 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie