Przejdź do treści

Nocą

białoszarą ulicą wiodocą perzede mną wyłania się jakieś robactwo czarne jak mrówki na potęgę wirują fontaną rozpraszając się jak kijanki uszczypliwe pełną ławicą w ruchu zegara zbliżają do siebie i oddalają mamrocząc coś pod nosem są niczym wir morski zakręcone falą jak Tajfunem pochłaniają się wzajemnie jak w Trójkącie Bermudzkim wychwytać nie da się ich zmieniają się w chrząszcze termity,osy, pająki i jaszczurki upodobniają do otoczenia oczywiście nie boję się otwieram oczy ciemną nocą spoglądam w okno widząc ciebie w magicznym znaku się uśmiechasz rozdwajając promiennie wiem,wiem i ty wiesz w ciemności bardzo klarownie jest w poszukiwaniu jadalnych odpadów nocą widowisko fantastyczne 2011-03-12,
51 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie