Przejdź do treści

O Juliuszu...

nie wiem do kogo dłoń wyciągasz czy z daleka już mnie witasz czy bez słowa sercem kamiennym chcesz błogosławić na swym wzniesieniu przeżyłeś swój największy rozkwit od Laury aż do pani Joanny głosem wzniosłym miłość wyznając pod błękitnobiałymi obłokami dzisiaj zbierasz swoje plony w ciepłym słońcu diamentowym księżycu pośród gwiazd szmaragdowych a najwięcej w słowie poety z którego czerpie się pomysły którym ty jesteś cudotwórcą
59 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie