Przejdź do treści

...pomór...

O życiu
jest jak noc bez księżyca ale to też cholera pióra nstawia niczym gęś,kura czy indor lub ptak dziki zwierz i człowiek nie jeden szyję wyciąga na oddech rzeżący choć w głosie pieje i o litosć znajomości prosi niczym świna też nie jednej sztuce z ust wydzielina wycieka nosem i oczyma jak wielkim chce się być i ogonem Pawia na chwilę bo jak noc znamy najwięcej w piórch prójojady się gnieżdżą ptaszysce i chętnie się w brudzie rozmnażają niczym kleszcze wbijają tak też nie jeden gruźlik wygląda wiotki jak Brzoza choć się trzyma lecz z wiatrem leci jak opity piewm bo zarazków wiele rozprowadza przez co błysk nadziei traci gdzie się powie,jest niczym wapniak ale skarbie na uśmiech powiedz jaki to w cholerze pomór kiedy na to szczepienia nie ma tylko na Odrę ... ...i tak się życie kończy i nie jedna nauka idzie na spalenie w wiotkości grzebania a nie chorób zatrzymania...
117 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 7 lat temu
uciec tam- gdzie wiem że znalazłam Siebie .......
K
kaja-maja 7 lat temu
w:)dziękuję jak też pozdrawiam i słoneczny:)przesyłam:)

iron-zawsze odnaleźć się można ale czy uciekać warto,kiedy się wraca w:)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie