Przejdź do treści

To mój ostatni rejs

Po morzu żeglarz płynie,
wśród wichru i nawałnicy
z oczu sącza mu się łzy,
nie wie jaki kurs obrać
płynąc do swojej dziewczyny.

Noc go doszła straszna,
wiatr bałwany wzdyma,
ze wsząd bije trwoga,
ze łzami w oczach
wzywa ukochaną...

Na srogich gniewnych falach
echo poniesie słowa w dal,
ale czy usłyszy wybranka,
czy będzie czekać tam...

O gwiazdo z chmur świecąca,
rozświetl mi zorzę jasna
i wskaż mi drogę
do ukochanej,
bo przy niej jest mój port.

Muszę dopłynąć do lubej,
która stoi na brzegu,
mgłą miłości otulona
i czeka na moją łódz.

Boże bądz mi miłościwy,
usłysz wołanie moje,
oddal wichry , nawałnice
i uspokój morze.

Spraw abym dopłyną do niej,
abyśmy jednym sercem bili
i wzajemnie sobie życie słodzili
w miłości nierozdzielnej.

To mój ostatni rejs...
41 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie