Przejdź do treści

...w jesiennej krasie...

gdy idę leśnym duktem pod baldachimem złotozielonych brzóz jesienią oddycham skalą jej dźwięków czując ciepło kominka w blasku słońca ogień rozpalający alabastrem cieni chodząc po chruście,trzask gałęzi jest jak niepotrzebne nieszczęście z domniemanej winy odcięcia rąk przetkane wrzosowym pocałunkiem cudownego przetrwania źródła harmonijnego w życiu, co zwie się merytoryką prawdę nie zawsze ukaże na ogień w oczach co było złamaniem słowa ukrytych zamiarów a co wartością krótkowzroczności...
56 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie