Przejdź do treści

...w płonącej miłości...

Natura
kiedy Słonko za lasy się chowa wielkie jak ognista zaczarowana kula na modrym Niebie Wenus się pojawia jedna jedyna gwiazda co widokiem zachwyca ma najpiękniejszy Zamek w swoim złocie co na Oceanie ukazuje wielkim bogactwem oświetlony niczym morska latarnia,tylko o drabinie zapomniała by ją odwiedzić niczym na drugie życie Marsa a w koło kojąca cisza,żaby tylko rechoczą świerszcze skocznie grają,drzewa choć rozgrzane jak słupy stoją gdzie każde zapach maciejki wchłania i do zabawy na wiatr czeka by pustkę napełnił z nieugiętą wiarą czekają by w Świecie odprężenia jednym tchnieniem dosięgnąć miary wielkości gdzie zmysłowość z czarną otchłanią się kończy i pośród złota giną srebrne zakłamane gwiazdy... ...tak za lasy się Słonko chowa wielkie jak zaczarowana ognista kula a drzewa rozgrzane jak słupy stoją by tchnieniem miary wielkości dosięgnąć Wenus,która to też za dnia jest diamentem niczym Księżyc,Słonko zawsze widzi więc nocą srebrne zakłamane gwiazdy giną giną w nieznaną pustkę co zwie się otchłanią niczym wizerunek człowieka,który to złota chce zapominając by w Wielkim Wozie Małym w którym musi punkt kierunku obrać lub w pięć kości zagrać i na szczęście wyrzucić okienek sześć by nie mieć w lichości miedziaków,jakimi się rzuca symbolizując bogactwo ubóstwa...
63 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 8 lat temu
w:) dziękuję jak też pozdrawiam i słoneczny:)przesyłam:)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie