Przejdź do treści

...z rana...

Miłosne
idę drogą na drzewa patrząc o ludziach myślę o covit19 aleją akacji idę gdzie korony ich jak widły szarością straszą nagością... ...to pierwszy obraz gdzie soczysta zieleń środek uśmiechem zachwyca tuż opodal akacja choć zielona liście jej usychają i jak ludzie chorzy zielone padają... ...i idę tak i idę oczy ku niebu unoszę a tu cały horyzont nie w czerwieni ale płonący ogniem alabastrowym przypomniał miecz niczym krzyż z diamentową rękojęścią - nade mną obraz ten najcudowniejszy uśmiech dał wiatr ucichł aż słońce zaświeciło by stwierdzić jak to Władza w nieodpowiednim miejscu przechodzi gdzie innych karze i w godność ugodzi lecz jak wiemy są prawdy dla Prawa tak też nie wszystkim prawda w prawdzie się należy i z Prawa przynależność w świecie cywilizowanym więc skończmy z ogniskiem elit gdyż zło jak obłuda spali się bez udawania sympatii zwłaszcza gdy się wszyscy znamy z diamentową rękojeść płonie w ognistym mieczu niczym krzyż na twoją zgubę człowieku na twoją zgubę boś skrzywdził bliźniego... w podtekście (kłamstwem i obłudą Nieba nie zawojujesz bo ono zawojuje ciebie)
61 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 5 lat temu
w:)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie