Przejdź do treści

...zimowit...

u schyłku lata piękna pani jesień Zimowita sobie wychowała niczym małego tojada namiętnością pokochała gdyż dla ozdoby lubi lilaróż gdy słońce świeci Zimowit serce otwiera niczym kielich złotego napoju wieczorem wodopój swój zamyka kontaktu unika,noc przemyśla aż księżyc w pełnym uśmiechu nisko zszedł i myśli sobie; pani jesień złotem się przetyka Zimowit lilaróż,poematem mogą być lecz dla ciebie życiem zatrutym więc Ty,okazem się nie zachwycaj z niewłaściwego żródła nie pij życie możesz stracić,wiosny niedoczekując też motyl na niego siada,nektaru jego nie pije jak pszczółka,bo jest swojej pewności Ty teraz pod jesień Zapamietaj jak z ziemi tak nie jednego drzewa trucizna wyrasta i czy to owoc czy kwiat Uważaj!... to tylko uzurpacja na intrygę że w nie jednym człowieku też taki Zimowit tkwi...
54 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 4 lata temu
...podoba mi się że on noc przemyśla
6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie