Przejdź do treści
Ptak wpadł do naszej kuchni Wiem, to dziwne Miota się, wzburza ciężkie powietrze Strzeżcie się kubki, filiżanki i ty zastawo Stoję gdzieś z boku I tak patrzę na niego Miota się, co do tego nie ma wątpliwości Ciekawi mnie co czuje Gniew? Przerażenie? Bezmoc? Tylko czemu wszystko tłucze? Rozpacz. Właśnie tak straciłem twój ulubiony kubek Ten biały w dziecinne wzorki niewinna ofiara beznadziejnej wojny Wszystko co po tobie zostało jest takie kruche Ubrania niedługo utracą zapach Po butach został tylko obrys, dookoła warstwa kurzu A pamięć? A pamięć jest zdradliwa. Może kiedyś będzie lepiej To też minie Może kiedyś jeszcze nam się uda A tymczasem jestem w klatce Okno to nie wyjście widok byłby ładny szkoda, że przez chwilę Coś mu z oczu płynie Czy to łzy? Ja nie płaczę Chociaż może? Raz widziałem jak ktoś na gałęzi klonu płakał Siedząc w kącie z boku Obserwuję moimi małymi oczkami Całą tę rozpacz Odlatując myślę, że nie różnimy się wcale
110 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 7 lat temu
do mnie często wpada; a tak właściwie to do kuchni - polata, osra wszystko i leci dalej głupi - musi młody ;)
4 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie