Cwaniak-zuch.

Spotkało się raz dwóch,

Jeden cwaniak ,drugi zuch.

Pierwszy kłamie, gdzie nie był,

Z kim się bił,z kim nie pił.

Jak to wyniósł z swego domu,

Oszczędności po kryjomu.



Że na niego dziewki lecą,

Gdy pociesza jakąś hecą.

I ma w sobie coś takiego,

Co nie spotkasz u każdego.

W wojsku się go wszyscy bali,

Gdy wypływał na swej fali.



Zuch jak zuch,myśl za dwóch,

Nim poczyni jakiś ruch.

Rzekł :alkohol zawsze zmoże,

Każdy w pychol dostać może,

A ja mam ci po to" chatę ",

By gromadzić w nim dostatek.



Dziwka taka żadne cudo,

Z którą udo się nie udo.

Jam normalny i spokojny,

I myślący ,bogobojny.

W wojsku z falą płynie tchórz,

Taki z ciebie jest i już.



Choć cwaniaków bywa wielu,

Rzadko zmierza on do celu.

Chop na kwiatek ,drugi kwiatek,

Zawężony jego światek.

W jego wnętrzu pustka dudni,

Jak w cembrowanej studni.



Józef Bieniecki
0 0
5 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

29 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie