Dzieciątko.
Z stajenki lichej cichy płacz,
I Matki lulaj,słodkie.
Wokół Aniołów liczna brać,
Zbawienny czas początkiem.
Kwintet Aniołów,zgodny chór,
Pokłon pasterzy korny.
Świat grzechów pełny,niecnych zmór,
I ciszy czas ,pozorny.
Ciemność otacza ze wszech stron,
A Królów Trzech się kłania.
I na Pasterkę dżwięczy dzwon,
Zdrada ćmi od zarania.
Bijąca jasność,Boży głos.
Gwiazd kwiecie w nieba łące.
Życia ofiara,Krzyża stos,
I Serca -Gorejące.
Nic to ubóstwo,nocy chłód,
Heroda krwawe żniwo.
Ale zbawienia wieczny cud.
Boskością w Nim prawdziwą..
To Twoja Wola i Twój ból,
Czy myśmy tego godni ?
Aby w mej nocy,grozy twór,
Jaśniał blask Twej Pochodni.
Józef Bieniecki
I Matki lulaj,słodkie.
Wokół Aniołów liczna brać,
Zbawienny czas początkiem.
Kwintet Aniołów,zgodny chór,
Pokłon pasterzy korny.
Świat grzechów pełny,niecnych zmór,
I ciszy czas ,pozorny.
Ciemność otacza ze wszech stron,
A Królów Trzech się kłania.
I na Pasterkę dżwięczy dzwon,
Zdrada ćmi od zarania.
Bijąca jasność,Boży głos.
Gwiazd kwiecie w nieba łące.
Życia ofiara,Krzyża stos,
I Serca -Gorejące.
Nic to ubóstwo,nocy chłód,
Heroda krwawe żniwo.
Ale zbawienia wieczny cud.
Boskością w Nim prawdziwą..
To Twoja Wola i Twój ból,
Czy myśmy tego godni ?
Aby w mej nocy,grozy twór,
Jaśniał blask Twej Pochodni.
Józef Bieniecki
0
0
5 odsłon