Polityczni psychopaci.
Poplątały wam się barwy,
Biała i czerwona.
Którym kiedyś przewodziła,
Na głowie korona.
Wytrącone berło z ręki,
Z braku właściciela.
Zaprzedane w moc udręki,
W kącie poniewiera.
Sekretarze-kacykowie,
Służą obcym panom.
Postawili Rzecz na głowie,
W objęcia profanom.
Oszpeceni przez niewiarę,
W szatana ołtarzach.
Sobie Bogiem ,sobie carem,
Na miarę zbrodniarza.
Polityczni psychopaci,
Na glinianych nogach.
Urzędują jak król nagi,
A za to w ostrogach.
Miarą- władza obłąkana,
Hołoty ambicje.
Rzucą bydło na kolana,
Na wieczną banicję.
Józef Bieniecki
Biała i czerwona.
Którym kiedyś przewodziła,
Na głowie korona.
Wytrącone berło z ręki,
Z braku właściciela.
Zaprzedane w moc udręki,
W kącie poniewiera.
Sekretarze-kacykowie,
Służą obcym panom.
Postawili Rzecz na głowie,
W objęcia profanom.
Oszpeceni przez niewiarę,
W szatana ołtarzach.
Sobie Bogiem ,sobie carem,
Na miarę zbrodniarza.
Polityczni psychopaci,
Na glinianych nogach.
Urzędują jak król nagi,
A za to w ostrogach.
Miarą- władza obłąkana,
Hołoty ambicje.
Rzucą bydło na kolana,
Na wieczną banicję.
Józef Bieniecki
0
0
7 odsłon