"Rzeżba."

Poskładane ze złomu archaiczne stwory,

Bóstwa czasem przelękłe,anioły, amory.

Wystrugany w drzewie ,okiem wieczność chłepta,

Zapatrzony z wdzięcznością,w pomyśle adepta





Inną bezsens potargał,w klice hołubioną,

Stoi w świata marażmie,niczym nieskończona.

Póki kornik nie stoczy lub nie stęchnie sama.

Porzucona,opluta,staroświecka dama.



W muzealnym haremie,daleka od sztuki,

Humorystą określą,wnuki i prawnuki.

Śmieciem myśl potargana,dwoi się tłumaczy,

Aby widza przekonać,co to wszystko znaczy.



Stoi stworek pokraczny,jak myśl człeka chora,

Nie wiadomo czy ludzka,czy inna potwora.

Huśta łbem w obie strony,nie widzi dlaczego,

Pewnie nie chce ją pojąć,,widzi coś chorego.



Na cokole postawił nieznane straszydło,

W dzień -po nocy straszy,umysłu powidło.

W próżni merda człowieka ogonek nie skory,

Stąd i chore pomysły,niewidy-potwory.



Józef Bieniecki
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

10 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie