Ty i ja.

Wychodzę w wieczór, razem z tobą,

By kwiaty zrywać z nieba łąki.

A cisza nocy, naszą mową,

I w twych ramionach kwiatów pąki.



Na rozmarzonym firmamencie,

W gwiazdach przemyka splot nadziei.

I spływa na nas, jak zaklęcie,

Ziemi życzliwych czarodziei.



Księżyca piękno nas uwodzi,

Na skrzydłach środkiem płynie lata.

I srebrnym włosem z nieba schodzi,

Wspólna nadziei ,myśl skrzydlata.



Ramieniem nocy otuleni,

Jednakim rytmem serca biją.

I sami sobą upojeni,

Ja twój fiołek ,ty lilią.



A noc faluje ponad nami,

I Drogą Mleczną myśli wiedzie.

I ku nam spada ,kometami,

A księżyc z nami choć na przedzie.



Słowik umyślne grzechy czyni,

Aby zalotnie nas pokusić.

Żaden z nas za to go nie wini,

Bo do miłości nie trza zmusić.



Józef Bieniecki
0 0
8 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

11 online · Zaimek
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie