Przejdź do treści

Pan Jesień

Odjechała na Jesień na brudnym koniu fatamorgana mych uczuć, utopia znowu. Biedny czas,i ten los jak ruchomy odłamek muru, prosto w łeb to rządzi wciąż! Do mnie strzelają, nie dość że zabiją to i śmierć swoje zrobi chłostą po słowie i czasem ozdobi. Nieszczęście,spada nagle jak Pan,tak od razu nie odwiedzaj swego dzieła chłodem Kaukazu.
52 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie