Przejdź do treści

Dryfuję niczym liść

Pamięć
tak lekko dryfuję niczym liść strącony upadam odpływam i tonę i tego nie czuję nurtem prowadzony w nieznaną od zawszę mi stronę połykam powietrza opary niemocy tchnień życia powiewy gorące ta bryza odwieczna bez wzorca pomocy przygasza modlitwy się tlące to nic że przemija wszechświat i mgławice też pędzą by przeżyć rozstanie a człowiek rozbija kamienne tablice i milknąc zadaje pytanie to nic że konwoje do celu się pchają nie licząc na chwałę i salwy artyści nie swoje poezje czytając przybrali wojenne barwy przegrali wygrali odeszli przybyli sens następstw by rzec optymalny ci co oszaleli też mogą się mylić nie dla nich wszak oddział szpitalny
80 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 12 lat temu
jak liść spada tak wodą odpływa wiedząc iż wiosną powróci w:)
Helen 12 lat temu
nieznaną razem, można płynąć z twoim wierszem...ładnie:) pozdrawiam
mocher 12 lat temu
rozebrane prawdy
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie