Przejdź do treści

w nieznane

Egzystencjalne
a w nieznane zabiorę ze sobą garść ziemi z brudnego podwórza jacyś ludzie tak smętnie zawodzą idąc za mną, choć wznoszą się wzgórza czy wykrzyczę im słowa pociechy gdy przybędzie popiołu i rozstań kto ocali mój orszak kaleki wśród ochłapów zakurzonych doznań czy zbroczony w beztroskiej potędze małpich figli i wrzeszczących chórów zdołam rozbić, skleconą naprędce szczelną gardę bezwietrznych pozorów idąc na dno nie prosić o łaskę w koło widząc znajome otchłanie przywdziać starą, wyświechtaną maskę odpowiedzieć na czyjeś wołanie
66 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie