Przejdź do treści

Miraże

Miłosne
Moje myśli błądzą po lesie Bez mapy, bez kompasu, bez głosu Żadnego. Szukam tego jasnego światła Wypatruję każdego dnia Choć wiem, że to zaledwie odbicie blasku Nie mogę znaleźć strumienia Nie potrafię dojść do źródła Potykam się o kamienie, o korzenie Ślepnę w słońcu i moknę w deszczu. Marnuję czas siedząc nad brzegiem morza Myślę o drugim brzegu Czasem wskakuję do wody, czasem się topię Łapczywie chwytam powietrze, krzyczę o pomoc Dopiero wtedy ktoś wyławia mnie na ląd. Siadam wtedy mokra w cieniu drzew Patrzę na wschód słońca, uśmiecham się i schnę. Aż w końcu wstaję, otrzepuję z ziemi I znów kontynuuję wędrówkę Szłam w lewo, więc skręcam w prawo Biegnę, choć wiem, że to niczego nie przyspieszy Ale tak bardzo mnie suszy. Bez względu na to, jak bardzo zmęczona jestem Nie myśląc o wysokich górach i wielu upadkach Zapominając o bolących kolanach Idę przez las, idę i się rozglądam Z szybko bijącym sercem I wciąż szukam Cię wzrokiem I niecierpliwie czekam na ten dzień… Czekam na dzień, gdy przestanę.
56 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie