Przejdź do treści

NA KRAWĘDZI

Egzystencjalne
Na krawędzi stoję balansując w przód i w tył popychany ręką niepewności. Przede mną pustka bezdenna obiecuje spokój wieczny ciepła, cicha i bezpieczna. Pół kroku w tył. Ból, cierpienie, samotność Dobrze, że zielony dym jeszcze nie wywietrzał podsycany rudą czarodziejką. Krok do przodu. Nicość, pustka, wybawienie. Prę do przodu. Już prawie się udało... Ręka niepewności panuje nad sytuacją ... i te oczy Twoje... Łapie mnie w ostatniej chwili. Ustawia równo na krawędzi. I znów chybocząc, stoję. Czekam na ostateczny impuls, który zabije niepewność
68 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie