Przejdź do treści

12 listopada

dziś ścięłam ostatnie róże w moim ogrodzie biało - czerwone? nie, nie mam takich, róże różowe, zmieszane bielą i czerwienią trwożliwie skupione przed mrozem rozkołysane zimnym wiatrem, na bardzo subtelnych, długich, delikatnych łodygach... ja w tle ratująca od śmierci
71 odsłon

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 8 lat temu
ratunek przez ścięcie; jakie to wspaniałe! :)))
nieanna 8 lat temu
jw :) to nie genialność! :) to przypadek... no, może nieduży ułamek jednego procenta genialności, za co najmocniej przepraszam ;)
nieanna 8 lat temu
leo, no nie? :)
nieanna 8 lat temu
Ef, strach zawsze przegrywa choć nabruździć może
nieanna 8 lat temu
pozdrowienia dla Ewy :)
nieanna 8 lat temu
jeszcze wrócę do tego co leopard napisał, choć on tu już nie zajrzy bo mknie do przodu jak strzała ;)
takie ścięte róże przed mrozem mają jeszcze szanse rozkwitnąć w wazonie. warunki wprawdzie sztuczne, ale lepsze to niż nic. my też jako ludzie chcemy przedłużyć swoje życie, wprawiamy sztuczne zęby, protezy tu i tam, nawet już sztuczne serca...niektórym może to i nie na wiele się zda, ale może komuś uda się jeszcze rozkwitnąć zanim śmierć nadejdzie?
nieanna 8 lat temu
czy ja znajdę gdziekolwiek tak wiernego czytelnika, jakim jest żółty jesienny liść?... nie! mój cienias nieodłączny :)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie