Przejdź do treści

Z pliszką siwą

Śmierć miłości potrzebna jak sól ją utrwala ukochani umarli są już z nami blisko w śnie na palcach podchodzą czytamy ich listy dopiero po rozstaniu pamięta się wszystko jak pachniał orzech suszona lawenda jak wujek kochał ciotkę w pamiętniku bawił dowcip o kuchni z widokiem na cmentarz spotkanie we dwoje nad wodą zieloną w milczeniu to jest wtedy gdy wstydzi się słowo z pliszką siwą co podgląda na wysokich nóżkach nad Narwią zwą ją starą panną młodą Boga się nie udowadnia Boga się poznaje po tym że serce pęka i świat nie ustaje choćby wieś na której można pokochać króliki życie miłość umniejsza znieważa odbiera śmierć ocala na zawsze i teraz
72 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 9 lat temu
zebrały się wspomnienia
i się przekrzykują
a śmierć z boku patrzy
wszystkie je pogodzi
ścichną nagle i staną się ciałem ;))
wielka sowa 9 lat temu
nie wyszedł ten wiersz księdzu za bardzo

Boga się nie udowadnia
Boga się poznaje

to tutaj nie pasuje
nieanna 9 lat temu
powiem tak, wielka ;) sowo. minus za ten wiersz Jana Twardowskiego sytuuje twój gust według mojego rozeznania - w rynsztoku. dno.
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie