Przejdź do treści

Naiwna

O życiu
Ciągle gada: tym razem będzie pięknie jak nigdy. Najadła się omamu i bredzi - szalona. Jakby nikt jej nie mówił, by przymrużyć oko, cierpliwie chcieć poczekać, nim zachód dokona oceny i korekty. Ma plany - zatem sięga i myśli, że ręce urosną, by pochwycić, przytrzymać, zachować. Potem jeszcze unosić - bodaj pod niebiosa. Rozstała się z rozumem, więc jak palec sama - zadziora, co nie słucha jak Pan Bóg się śmieje. Gdy wbrew, pod prąd, pod górkę... - fantazjami kusi. Na podobną do siebie wychowuje córkę - wmawia jej, że przenigdy nie przestanie kochać. Na imię jej Nadzieja - i wierna, i płocha. Za rękę bierze z sobą, choć taka zawieja!
56 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie