Przejdź do treści

po dramacie, który znacie(?)

Ona: „muszę panu się pożalić” ja już tylko w piecu palę, bo nad wyraz ciepło chwalę. w kotle żale już się żarzą, że skrzydlaty duch – ten gończy - niepotrzebnie coś połączył, Duch: pod żebrami chłodem wieje - kamień zimą nie ogrzeje - już zawieja sad ugina, przyszła zima. mrozem ścina. no a plany insze były... Ona: duch utracił dawne siły, kiedy mrozy wyziębiły. duchy trzebaby do pieca, ogień możnaby rozniecać. bo choć zimne mogą sparzyć. „chciałam panu...”, chciałam marzyć... a duch wcale się nie palił. On: nie pal tyle, ducha ostaw, bo za progiem wiosna, wiosna...! będzie gorąc, słońce spali... i ocali, i ocali... przyjdzie wiosna i wesele! dosyć żali, dosyć żali. ciepła będzie jeszcze wiele. Ona: muszę panu się pochwalić - chociaż trudno ducha spalić, bo duch mało kaloryczny – to już widzę łan pszeniczny - cały w słońcu, w cieple, w złocie... gorąc przyjdzie – po kłopocie. muszę panu się pochwalić, że udało się napalić - teraz ciepło, teraz błogo, gdy duch zmienia się... w nikogo.
89 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie