Przejdź do treści

Hot Chocolate

ujrzałem ją na cmentarzu klęczała przy grobie męża zlękniony stanąłem jak wryty na widok takiego oręża nogi od stóp do pół uda chodzący ideał spowity czekoladowym brązem spod czarnej zwisały tuniki dwa cuda od stóp do pół uda chłodzący ideał gorąca czekoladowym brązem spod małej czarnej ziejący pod mini czarną dwóch cudów czekoladowym brązem spowita od stóp do pół uda myśl śmiała ku górze podąża gdzie oczy kontaktu nieskore dwa szare w półcieniu półnieba przed burzą z całą jej mocą a usta jak w talli jeziora odbicia gwiazd nocą lśniące w środku pustyni drzewo stojące ciche i szumne starannie pełne zakazanego soku z owocu lepkiego ocknąłem się nagle wpółpełny nieludzko krwiożerczej tęsknoty szczegóły zgryzoty co potem bezmyślne zaległy pokotem był kwiecień czterdziesty dziewiąty .
101 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

8 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie