Przejdź do treści

wybieg wieczorową porą

rozbłysły gwiazdy na brzegach alei biegnę samotnie i czuję jak grzeznę ta z lewej z siwą głową to dziadek Stanisław po prawej babcia Anna włosy spuszcza w ciemność wujek Zdzisław podkręca kasztanowe wąsy zerka w stronę Elżbiety dla nas cioci Lusi Józef spogląda wszędzie lecz nie gdzie Joanna cokolwiek by robiła patrzy weń jak w obraz a Wanda i Kazimierz razem jak latarnia dokoła snopem światła straszne sztormy gaszą nagle w głowie pisk opon i asfaltu ciemność
108 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie