Przejdź do treści

dwa księżyce

Miłosne
spotkałem ją wczoraj w środku nocy nasze dusze były jak dwa odległe księżyce które wygasły, każdy samotnie nad światem pełnym wspólnych wspomnień nasze plecy - była to uczta, jakich mało - opierały się o czarny blat nieba a nasze oczy dziwowały się przebogatej karcie dań i kiedy zjedliśmy już wszystkie gwiazdy i legło każde u swojego końca stołu mrugaliśmy do siebie... dwuznacznie niejasnym światłem syci jak nigdy jak bogowie poczęliśmy pokładać się ze śmiechu nad losem naszych starych "ja" zagubionych na zawsze pod zamieszkałym przez nas bezgwiezdnym już niebem
84 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie