Przejdź do treści

K może M

Miłosne
Jesteś zmęczona, a pod Twoimi oczami kryje się żal Szesnastu godzin spędzonych za ladą Rozlewasz trunki Nie myśląc o tym, co będzie jak skończysz już dziś Położysz się, rozmyślając o tym, co byłoby gdyby Ktoś dotykał Cię Ściskał i delikatnie przesuwał palcem po Twoim kręgosłupie Zjeżdżając po potwornych nonsensach minionego dnia Przekreślając je i dając im nowy wyraz Obrażona na niespełnienie, myślisz, że ten, który patrzył w Twoje oczy jest taki jak inni. Że chce postawić na swoim i zbezcześcić Twoje serce waląc nim o podłogę, rozdeptać, najlepiej szpilkami. On nigdy nie będzie Twój, bo Ty go nie chcesz pragnąc rumieńca i trzesących się kolan. Pragniesz upaść trzymając go za dłoń wpatrzona jak ogień w lód, w Jego bezkresną pewność siebie i brak poczucia siebie. Pragniesz krzyczeć o rzeczach, za którymi zawsze tęskniłaś i o tym, jak bardzo ich nienawidzisz. Pragniesz przypomnieć sobie, kim oni są. Jakim kruchym i niegodziwym tonem traktowali Twoją kobiecość. Pragniesz by ktoś zanurzył się w Tobie i wydobył z głębi jęk i płacz rozlewanych na wszystkie rzeczy: gniewu i niedoli. By zrozumiał Twoje ciepłe wnętrze. Tam, gdzie nikogo nie zapraszałaś wdarł się On i wszystko poprzestawiał. Żaden krzyk już nic nie zmieni. Teraz należysz do Niego.
31 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

8 online · ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie