Przejdź do treści

Deja vu

W zakamarkach świadomość Mój duch sobie gości. Kędy ścieżki niedeptane, Kędy myśli potargane, Gdzie śpiewają wolne ptaki, Gdzie szum wiatru jest jednaki. W zakamarkach codzienności, Moje ciało sobie gości. Robi wszystko tak jak w planie, Nocą zaśnie, rano wstanie. Milion kroków w dzień nadrobi, W kółko kręci się, coś robi. Czas przemija jak w letargu, Tak dobija z życiem targu. W zakamarkach świadomości, Przeszłość sobie gości. Co minęło, a nie wróci, Co z pamięcią wciąż się kłóci. Niby stare, a tak żywe, Przesycone, a tak chciwe! I wrażenie nieodparte, Deja vu nie jest żartem. W zakamarkach codzienności Miłość jeszcze gości. Ta codzienna, spowszedniała, Tak głęboka, a nieśmiała. Jedno tylko jej pragnienie, Czuć odwzajemnienie
139 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie