Wspaniale budzić się raniutko Powoli rozbudzać wszystkie członki ciała Pić powoli kawę, filiżanka mała. Patrzeć zaspana jak wstaje poranek Przez sitko firanek. Przeżywać spokojnie sen By go na dłużej mieć. Ciężkie powieki u...
#codzienność
11 utworów z tym tagiem
Zanim odejdę Na chwilę, na zawsze Powiedz mi proszę, co skrywa Twe serce Czy byla w nim kiedyś jeszcze jakaś miłość? Czy znajdziesz w nim dla mnie jeszcze jakieś miejsce? Zanim odejdę Przytulę Cię mocno Poczuj jak me serc...
Co nas ksztaltuje Co moze zniszczyc Co nas buduje a co uratuje Niechciane widoki Niechciane uczucia Gromy burzowe I te ze slońca Dobro wzgardzone Zła glowa wysoko Z palcem prześmiewczym I krzykiem: o co to?! Coś nas utw...
Gdy maly krok dzieli od szczytu A jeszcze mniejszy od przepasci Naliczam dobrych mysli Co w nadzieje Chcą tchnąć nowe życie By jakiś kamień syzyfowy Nie zrzucił mnie do początkow A myśl bezsilna Do przepaści.
Prawda zakryta Przez kłamstwa donośne Co krzyczą w niebogłosy jakby skrzywdzone Które z nich prawdziwsze? A prawda? Zdeptana Leży w swojej niszy Zniszczona Skrwawiona Zostawiona w ciszy...
Kiedy chwila Staje sie historią Delikatnie jak kwiat róży To na sam już zapach wiatru Serce razem z nim porwane Nie chce jeszcze oka zmróżyć. Kiedy chwila Staje się historią Tak gwałtownie jak przy burzy Serce będąc w...
Nastały ciężkie czasy, otwarto jednak lasy Szkoły zamknięte, matury przełożone Kolejne obostrzenia zostały na nas nałożone #zostańwdomu towarzyszy nam od marca A samotność i flustracja powli nas wykańcza Tęsknimy za przes...
Plama na jedwabnym obrusie Rozgoryczeniem przesiąknięta Poszerzająca się rutyną Przyozdobiona fusami codzienności Rano zanurzam się w zbielonej kawie By wypłynąć orzeźwiona By ochłonąć ze zwątpienia Zaczynając dzień nowy...
Boli mnie dusza. Boli całe ciało... Kolejny dzień, kolejny poranek. Wszystko znów,tak samo się działo. Wszystko jest w porządku. Codzienność nie traci przecież wątku. Codzienność nadaje sensu. Pozbawia jednak uroku. Pozba...
krzyż założyłem na plecy uwierał ludzie patrzyli nawet w autobusie nie usiadłem było zimno porąbałem go spaliłem w piecu usnąłem dym poszedł do nieba
A ta szara rutyna gdzie tylko czasem błysną czerwone, zielone światła? Zmęczenie. Znużenie. Sen. Poranny budzik, czarna nadzieja w płynie. Okruchy życia na podłodze. I wszystko tak szybko. Potem szum ulic, gwar po...