Przejdź do treści

Wyznanie spracowanego człowieka na łożu śmierci

O życiu
Ręce mam pomarszczone, Mówię wszystkim że od pracy Lecz naprawdę ze starości I w dodatku; Bóle kości Czym, ja tą pracą coś dokonał? dnia za dnie to ja nie łapał Może Basię uszczesliwił? pewno, nie przezemń szlochała po nocach Bo którzy by płakał? po łomotach Z rana, w wieczór. Lecz nie bijał jej ja nigdy Gardzę tymi co tak robią Ja ją Kochał Choć, czasami Przyznać muszę Ręka sama powinąć się musiała Ale To tak delikatnie było Jakby róża Spadająca w delikatną taflę wody I zawsze zapominam Że ta róża kolce ma.
84 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

T
toshiya 11 lat temu
@KupaP Żeby zrozumieć niestety trzeba mieć pewną wrażliwość i także jakąś, chociaż niewielką wiedzę o świecie.
T
toshiya 11 lat temu
@KupaP
Nie rozumiem. Wkładasz każdy przeczytany wiersz pod jakiś jeden swój wypracowany pogląd. Musisz spojrzeć obiektywnie. Każdy wiersz jest inny, tak jak każdy kto ten wiersz pisze. Niezbyt przejmuję się ocenami na tym portalu, ponieważ czytając wasze twórczości odnoszę wrażenie, że piszą to psychopaci i ludzie nie mający w sobie większej refleksji niż jaką bułkę kupić na śniadanie.
PS. Gardzę tą twoją współczesną poezją.
Helen 11 lat temu
Witam toshiya, myślę że rozumiem co chciałaś pokazać w wierszu. Przypomina to trachę wiersz w stylu ludowym. Przyznam że nie czytałam do tej pory (nigdzie) utworu w takim stylu, miejscami jest ciężki niestety.... Co prawda, poezja nie ma granic, ona nic nie musi...poprostu jest, ale myślę że powinnaś przemyśleć na nowo ten wiersz i trochę krytyczniej do niego podejść. Pozdrawiam.......;)
leopard 2 11 lat temu
wiersz jest dobry, a kupa je be ;P
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie