Przejdź do treści

Wesele...

Miłosne
Wieczór sączył się jak dobry jazz. Czer­wień ust w głębi szafirowego spojrzenia przeplatana ciepła jedwabnym głosem otulała pieszczotliwie coraz to większym pożądaniem La­wa rozlewająca się w ser­ca wnętrzu cen­ty­metr po cen­ty­met­rze pa­liła gorącem ciało. Niczym noc napełniając się blaskiem brokatu księżyca jak os­tatni ta­niec, uwieńczający bal. Obyd­wo­je tonęli za­pomi­nając o całej sa­li. Tak bez opa­mięta­nia, sza­leńczo i czu­le. Łzy spłynęły niczym krople po szy­bie, dreszczyk wrażliwości kobiecej delikatności. Wtu­lona w ra­miona Ten za którym poszłaby w ogień, a który za nią za­biłby cały świat.
66 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

A
alali 12 lat temu
jaka szkoda,że większość z tej miłości wyrasta
7 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie