Przejdź do treści

Krwawy Feniks

Mroczne
Umyję się w rzece swych łez I spalę się w płomieniach udręki By położyć Twemu panowaniu kres. Twoje dni są policzone na palcach jednej ręki Nabój unosi się z sykiem Mocno zaciskasz szczęki Świat zalewa czerwona kurtyna Marzeniem aktora umrzeć na scenie Gdzie Twoja widownia? Gdzie Twe oklaski i pełne uciechy wrzaski? Czy pamięć cię zawodzi? Przecież sam je pchnąłeś w objęcia Samali Przymknięte oczy i porzucone ciało Niczym boski Feniks unoszę się nad ziemią Oczyszczam z grzechów miejsce czynu By rozlać choć kroplę więcej Czerwonego płynu
47 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

M
Oj, Westalko, Westalko, po głowie snują Ci się myśli, które nie przystoją osobie Twojej godności! Jak to pisał największy mówca starożytności, Cyceron, Sława podąża za cnotą jak cień. Przypominaj sobie te słowa w chwilach słabości, one bowiem dodadzą Ci siły do znoszenia znojów rzeczywistości ;)
Co do treści wiersza nie mam zastrzeżeń, jednak następnym razem pamiętaj o akapitach.
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie