Przejdź do treści

słoń

Melancholia
na klatce piersiowej siedzi mi słoń oddechy nostalgii, na sercu dłoń spuszczony wzrok wciąż szuka w podłodze punktu, który wreszcie odpowie na ważne pytania. jak być niewinną dziewczynką i kobietą jednocześnie ? jak nie zgubić się wśród szarych ludzi, którzy nie śmią marzyć i śnić o utopii... słoń siedzi, zejść nie chce obrażony jest chyba na mnie wielce. spogląda błagalnie, o spacer w chmurach prosi. już nie mogę słoniu, czas minął, litości. muzyka przepływa jak dreszcze po ciele jak krew w żyłach jak uczucie spełnienia. a maleńkie płomyki świec tęsknią do siebie, ciepła dodają zimnej przestrzeni pokoju. mojemu miejscu intymnemu, własnemu. jestem nutą, gwiazdą, wspomnieniem, zapachem. inaczej nie umiem, chodźmy słoniu zatem.
57 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

doktorek 14 lat temu
Słonia trzeba odsłonić! :-) Fajne!
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie