Przejdź do treści
Okładka nagrania Zostaw wiadomość po sygnale

Nagranie utworu

Zostaw wiadomość po sygnale

Autor tekstu: sarahkane

Dodano
Przejdź do utworu →

Tekst wykorzystany w nagraniu

To, co między nami, zamieniłoby się w krótki, ale potworny pożar. Chemiczny zryw, histeryczny strzał dopaminy i endorfin, po którym nie zostałoby nic oprócz popiołu, rozczarowania i tej świdrującej pustki, od której pękają ściany. Prawdziwe życie nie ma w sobie nic z poezji, nie jest nawet tandetnym filmem. Jest surowe i bezwzględne. Może żadne z nas tego nie chciało. Przecież potrafimy nakładać maski, kontrolować krok, ale dobrze to znasz. Siedzi w środku, głębiej, tam --> pod skórą. Podszeptuję dokąd iść, kiedy nikt nie patrzy. To moje zaangażowanie jest jak choroba. Nielogiczne, gęste, parzące wstydem. Każda wysłana wiadomość zostawia w ustach posmak winy. Bezczelnie kradnę czyjś czas, czyjeś powietrze – a moje nienasycone wnętrze żąda w zamian tego samego. Albo jeszcze więcej. Boję się własnej nienasyconości. Chyba wreszcie rozumiem ten twój kaganiec. Może tak trzeba. Może te żelazne pęta paradoksalnie trzymają w ryzach nasze człowieczeństwo, choć przecież stworzono je dla zwierząt. I w tym tkwi cały ten cichy tragizm. Z jednej strony zwierzęcy głód, dzika chęć bycia blisko, z drugiej – konieczność uwięzienia własnej natury. Nasz błąd polegał na tym, że zamiast podać sobie dłonie, odarliśmy się przed sobą ze skóry. Pokazaliśmy swoje najgłębsze defekty, brzydotę i rany – i oboje na to patrzyliśmy bez obrzydzenia. Stanęliśmy przed sobą przerażająco nadzy w świecie, który żyje z fałszu i bezpiecznych gier. To nie było ani proste, ani przyjemne. Ale było tak bolesne i naturalne, że teraz nie potrafię już oddychać dawnym powietrzem.
Przejdź do komentarzy pod utworem →
35 online · Bieta

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie