Przejdź do treści
Okładka nagrania

Echo mojego imienia

Słowa: Katarzyna_Koziorowska

Zima przykryła jezioro milczeniem bielszym od światła. Lód oddychał spokojem, którego nigdy nie potrafiłem odnaleźć w sobie. Szedłem powoli, zostawiając ślady na zamarzniętym brzegu. Nie oglądałem się za siebie, bo przeszłość i tak szła wiernie obok mnie. Nie było nikogo. Tylko wiatr przenosił nad taflą zimne wspomnienia. Każdy krok przypominał mi, że nawet cisza potrafi boleć. Brzeg jeziora wydawał się dłuższy niż wszystkie drogi, które przemierzyłem wcześniej. Patrzyłem na horyzont, gdzie niebo zlewało się z lodem. Granice świata stawały się niewidoczne, jakby wszystko, co znałem, miało za chwilę rozpłynąć się w bieli. Oddychałem powoli, jakby każdy oddech mógł zatrzymać rozsypujące się myśli. Przez całe swoje istnienie uczyłem innych, że po najdłuższej nocy zawsze przychodzi świt. A jednak tej zimy sam szukałem choć jednego światła, które odnalazłoby mnie, zanim zdołam zapomnieć, kim jestem. Nad jeziorem unosiło się ciężkie niebo. A ja szedłem dalej, niosąc w sercu mrok i nadzieję, które od zawsze uczyły się żyć obok siebie.
59 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie