Wiersz śpiewanyWczytywanie…
Głośność ustawisz przyciskami urządzenia.
Tekst wykorzystany w nagraniu
Stałam przed twoim sercem zbyt długo,
trzymając miłość jak bukiet bez wazonu.
Wierzyłam, że kiedyś otworzysz drzwi.
Z twoich spojrzeń budowałam schody,
które zawsze kończyły się ścianą.
Każde słowo ogrzewałam w dłoniach,
jakby mogło stać się obietnicą.
Ty mówiłeś zwyczajnie,
a ja słyszałam w tym całe życie.
Najokrutniejsza nadzieja mówi twoim głosem.
Próbuję więc odzyskać własne imię,
które tak długo pisałam obok twojego.
Zamykam okna wychodzące na ciebie,
gaszę światło w pokoju oczekiwania,
lecz serce nadal siedzi przy drzwiach.
Nie umie uwierzyć, że nie przyjdziesz.
Liczy kroki obcych ludzi,
podnosi głowę przy każdym dźwięku.
A ja uczę je powoli ciszy,
jak dziecko uczące się pierwszego słowa.
Może kiedyś przestanę czekać.
Może odejdę bez oglądania się.
Dzisiaj jeszcze kocham cię po niewłaściwej stronie drzwi.
Przejdź do komentarzy pod utworem →