jasność zarosła cierniową gęstwiną
gdy dumny kapłan skazał świt na śmierć
przyszłaś osnuta mroczną pajęczyną
i wtedy przestał oślepiać mnie gniew.
niech noc ostatnia do końca wypowie
blask, któ...
(...nikt jeszcze nie wymyślił
rachunku zera
tego, co mogło być,
a nie było...)
* * *
ten obraz był jak szczelina
z widokiem do innego świata
stawałem się niewidzialny
niespełnione mar...
kiedy pukała
powiedziałaś smętne
kocham
(pewna
że miłość jest w nas)
zamknięta
zamieniona w słup zwietrzałej soli
dzielisz chleb który stał się kamieniem
(bo to my jesteśmy w miłości)